PRZERWANA SERIA SPARTAKUSA

Hutnik Nowa Huta – Spartakus Aureus Daleszyce 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Jakub Olearczyk 35, 1:1 Michał Nawrot 77, 2:1 Krzysztof Świątek 88 z karnego.

Spartakus Aureus: Palka – Kozubek, Stefański, Gołąbek, Kaczmarek – Papka, Szmale, W. Wołowiec (83. M. Wołowiec), Blicharski (70. Boksiński) – Gil, Olearczyk.

Sędziował: Michał Górka z Tarnowa.

Spartakus Aureus miał przed tym meczem bardzo dobrą passę – 9 spotkań z rzędu bez porażki, i chciał ją podtrzymać w konfrontacji z Hutnikiem. –Od początku mecz toczył się pod dyktando gospodarzy, ale w naszej bramce pewnie interweniował Tomek Palka. My wyprowadzaliśmy groźne kontrataki – mówił Dariusz Kozubek, grający trener Spartakusa Aureus. Zespół z Daleszyc wystąpił bez kilku podstawowych zawodników (urazy, kartki i komunie), między innymi Piotra Ostrowskiego, Bartosza Gębury, Mariusza Maciejskiego i Seweryna Kalety. Mimo to dochodził do pozycji strzeleckich. Między innymi po jednym z kontrataków Radosław Szmalec trafił w słupek. W 35 minucie po ładnym dograniu Łukasza Kaczmarka Jakub Olearczyk strzałem głową zaskoczył bramkarza Hutnika. W końcówce gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale goście mieli sporo zastrzeżeń do pracy arbitrów. Między innymi o to, że nie została uznana bramka Marka Gołąbka, a później podyktowany został – ich zdaniem problematyczny – rzut karny. Wyrównującą bramkę strzałem w okienko zdobył Michał Nawrot w 77 minucie. Zwycięskie trafienie zapisał na swoim koncie Krzysztof Świątek – było to po strzale z rzutu karnego.

Dariusz Kozubek, trener Spartakusa Aureus: -Wiedzieliśmy, że w drugiej połowie musimy być czujni, bo Hutnik był dobrze usposobiony w ofensywie. Marek Gołąbek zdobył prawidłową bramkę strzałem głową, a sędzia niespodziewanie pokazał spalonego. Zostaliśmy oszukani w tej sytuacji. Karny też był problematyczny, bo był to atak na piłkę. Szkoda tych punktów i przerwanej passy, ale mam nadzieję, że od meczu z Wolanią zaczniemy kolejną dobrą serię.